• Wpisów:36
  • Średnio co: 48 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 21:19
  • Licznik odwiedzin:3 321 / 1788 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
W sumie to przestałam już obsesyjnie myśleć o byciu chudą, ba! Wczoraj jak założyłam ciemne rajstopy to byłam zadowolona z tego, co widzę w lustrze. Mimo to ciągle nie jem "normalnie". Czemu? Bo nie jestem głodna i zupełnie nie mam apetytu. Łamią mi się trochę paznokcie i czuję efekty tego wszystkiego ale dzisiaj jak zjadłam kawałek chleba i daktyle to nic zupełnie mi nie smakowało I teraz jak zjem cokolwiek spoza moich dietetycznych produktów dostaje zatrucia więc wolę nie jeść takich rzeczy. Ogólnie moje ciało jest w rozsypce i wiem to, ale nie będę jeść z przymusu. Może jak poczuję głód...? Kogo ja oszukuje, nie będę.

Lofki
 

 
Hej kochane <3

bilans z wczoraj:
-błonnik+ jogurt naturalny- 220kcal
-jabłko- 80 kcal
_________________________
razem: 300kcal

bilans z dzisiaj:
-błonnik, jogurt, kakao- 200kcal
-pulpety z warzywami- ok.300kcal
__________________________
razem: 500kcal

Lecę dzisiaj na imprezę do koleżanki więc pewnie wpadnie trochę kalorii z alkoholu ale jeść nie mam zamiaru . Nie będę przez dietę psuła sobie zabawy, i tak w tym tygodniu schudłam już jakieś 3kg

Trzymajcie się
 

 
Walki ciąg dalszy

bilans:
-kawa- 30kcal
-żurek z jajkiem- 200kcal
_______________________
razem: 230kcal

+bałam się że ten żurek będzie miał więcej ale popatrzyłam w internecie że większość kalorii to kiełbasa której na szczęście nie tknęłam

Dzisiaj mi się bilans podoba, miałam moment że byłam strasznie głodna i kombinowałam co by tu zjeść ale na szczęście to było w szkole i po pierwsze szkoda mi kasy na jedzenie a po drugie głupio mi jeść jak ludzie z klasy się na mnie gapią . Wróciłam do domu, zjadłam zupę i w ogóle nie jestem głodna <jupiii>. Oby tak dalej!

A co u was kochane? <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
bilans:
-kawa- 30kcal
-jabłko- 80kcal
-mała porcja leczo- 150kcal
-ser biały- 160kcal ()
_____________________
razem: 420kcal

Niby niewiele ale ten ser to niepotrzebnie jadłam, nawet głodna nie byłam i jestem strasznie zła na siebie. Jeszcze nic nie ćwiczyłam ale to dlatego że byłam na zajęciach, wrrrr. Jutro też będę zajęta więc nie będę myśleć o jedzeniu

Nie wiem czemu ale zajebiście jara mnie to zdjęcie, trzymajcie się!
  • awatar Gość: Super bilans. Zdjęcie zajebiste, ta przerwa między nogami <3
  • awatar kosmiclove: Przeciez malutko zjdłaś, nie masz co miec wyrzutów ;)
  • awatar I want to be skinny.!: Malutko tego jedzenia. ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
waga: 54kg (czyli do zrzucenia mam 6kg!)
bmi: 18,25
Porażka, nie pamiętam kiedy ostatnio byłam taka gruba, nie mogę na siebie patrzeć w lustrze.

Ostatnio jestem mega zmęczona cały czas
Brak chęci do czegokolwiek

bilans:
-serek wiejski lekki+kawa- 150kcal
-jabłko, kiwi- 110kcal
-leczo- 250kcal
-kanapki z łososiem- 380kcal
____________________________
razem: 890kcal

Dziś już nie tak dobrze, ale dużo się ruszałam: 20 minut na wioślarzu (-200kcal) a w domu mel b pośladki i trochę brzuszków. Teraz chyba wypiję jakąś melisę i idę spać bo zupełny brak siły mnie
dopadł

+ miałam nie jeść pieczywa ale dzisiaj jadłam pełnoziarniste i będę je powoli ograniczać, bo jednak ciężko mi będzie zupełnie je porzucić, szczególnie że całe ferie żyłam praktycznie tylko na kanapkach

Trzymajcie się chudo <3
  • awatar kosmiclove: Piękne masz BMI, niskie, więc zapewne jesteś szczupła ;) W każdym bądź razie ja zazdroszczę ;p ;* obserwuję.;]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jest gorzej niż myślałam
Jak chodzę to czuję tłuszcz na udach...

Ale dzisiaj wygrałam z samą sobą i nie zjadłam ciastek, które rozdawali nam w szkole, mimo że chyba nie można ich dostać w Polsce. Zamiast tego oddałam je koleżankom. I wszyscy zadowoleni

bilans:
-serek wiejski lekki+kawa- 150kcal
-gotowany kurczak z warzywami- 300kcal
-błonnik- 100kcal
-kakao-40kcal
________________________
razem: 590kcal

Muszę schudnąć jak najszybciej jakieś 6 kg ((
  • awatar creepy: Świetnie , dasz radę ; *
  • awatar Gość: Ładny masz bilansik. Trzymaj się :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Przeczytałam swój ostatni wpis i muszę powiedzieć że nie udało mi się żyć normalnie. Jest jeszcze gorzej- z mojej "anoreksji" wpadłam w kompulsywne objadanie się przez co przytyłam w te 3 miesiące około 5-6kg. Moje najluźniejsze spodnie ledwo wchodzą na mój gruby, tłusty tyłek. Dzisiaj koniec ferii które spędziłam bardzo fajnie ale w ogóle nie myślałam o jakiejkolwiek diecie, jadłam dosłownie WSZYSTKO. Dzisiaj nawet jadłam słodycze. Masakra. W każdym razie muszę wrócić do wagi 49kg!
Chociaż muszę powiedzieć że nie wyglądam teraz nawet tak źle. Ale jak się nie ogarnę to niedługo będę wyglądać jak jakiś obleśny słoń.

"zakazane" żarcie:
-słodycze (w tym słodkie chrupki śniadaniowe)
-fast-foody
-słone przekąski (w tym masło orzechowe!)
-smażone rzeczy
-pieczywo
-zapychacze typu ryż, makaron, ziemniaki
-słodkie napoje

ograniczyć:
-serki typu almette
-alkohol
-suszone owoce

"dozwolone" jedzenie:
-owoce, warzywa
-jogurty naturalne, serki wiejskie
-gotowane i pieczone bez tłuszczu mięsa
-wafle ryżowe
-owsianka
-błonnik

Wiem, że dam radę <3
 

 
KURWA MAM DOŚĆ.
Dzisiaj właśnie uświadomiłam sobie że tak, mam problem. Bo nie chce już chudnąć, a nie potrafię normalnie jeść. Jeśli nie planuję głodowania, jem wszystko, nawet jeśli już mam się porzygać. Tak jakbym chciała udowodnić sobie, że potrafię normalnie jeść. ALE TO NIE JEST NORMALNE.

Chce znowu moje życie sprzed 1,5 roku. Kiedy nie miałam pojęcia czy czekolada ma 200 czy 1000 kalorii, nie myślałam o jedzeniu 24/7 i nie kombinowałam, jak by tu nie zjeść śniadania.
I co najlepsze- kochałam swoje ciało. Uwielbiałam je. Jadłam w miarę zdrowo i to co chciałam i nigdy, ale to nigdy nie byłam gruba. Wszyscy i tak mówili na mnie chudzina. Ważyłam 10kg więcej i wtedy podobałam się chłopakom. Teraz jedyne co mi zostało to podziw koleżanek jakie mam chude nóżki. Miałam cycki, piękny brzuch i zwyczajne nogi. Zostały mi kości.

Tego wszystkiego mogłoby nie być gdybym poszła do innego liceum. Bo to tam koleżanki zatruły mi mózg.

Najbardziej mnie boli świadomość, że już nigdy nie będę miała normalnego podejścia do jedzenia. Kiedyś zjadłam obiad, na deser ciastko i już zapominałam o jedzeniu. Teraz jak zacznę to jem aż boli mnie brzuch. I cały czas o tym myślę. KURWA.

Tak bardzo nienawidzę siebie, tego dokąd się doprowadziłam i tego, że nie wiem co ze sobą zrobić.

Spróbuję normalności. Daję sobie grudzień. Jeśli nie dam rady, jeśli dalej będę miała kilkudniowe głodowanie i dwudniowe obżarstwo, spytam o pomoc. Nie wiem kogo, nie wiem gdzie. Nie chce męczyć tym rodziny. Wystarczy że zjebałam swoje życie. Tyle wystarczy.

Trzymajcie kciuki. Tym razem nie za głodówki i mniejszą liczbę na wadze, tylko za koniec. Za szczęście bycia normalną. Nie oczekuję, że zrozumiecie i będziecie pochwalać. Tak jak ja rozumiem, że chcecie to ciągnąć.

Żegnam, dam znać za jakiś czas co u mnie.
  • awatar taka20: tez mam takie i takie dni , normalne to nie jest wiem o tym , ale nie podchodzilam do tego w ten sposob ze to choroba i mnie to pochlania
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
O mikołajkach wpis dzisiaj, bo wczoraj nie miałam na nic siły.

Jak czytałam wasze wpisy to większość z was zrobiła sobie wolne od diety. I bardzo dobrze! Te z czasem lubię zjeść więcej i według mnie wszystko jest pod kontrolą jeśli nie masz wyrzutów sumienia

Ja jednak poszłam w drugą stronę i jakoś tak wyszło że wczoraj nic nie zjadłam. Dzięki temu dzisiaj dostałam spóźniony "prezent" mikołajkowy i zobaczyłam na wadze 48,0 kg! Nie spodziewałam się, w sumie to nawet nie chce już więcej chudnąć, teraz tylko utrzymać wagę.

Dzisiaj zrobiłam sobie śniadanie na jakieś 700kcal, ale nie żałuję, bo jadłam same dobre rzeczy. Oczywiście zero słodyczy I dzisiaj tylko jakiś dietetyczny obiadek więc wyjdzie około 1100kcal. Nie tak źle.

Mój jedyny grzech to białe pieczywo. Zjadłam rano trochę bagietki, ale w sumie nie miała tak dużo kalorii jak myślałam, że mogłaby mieć. Więc jest dobrze

Trzymajcie się <3 (mam nadzieję że dzisiaj już będzie bez grzechów )
 

 
bilans:
-30g chrupek z mlekiem- 160kcal
-2 mandarynki- 60kcal
-wafel ryżowy+ trochę białego sera- 100kcal
-2 kawy z mlekiem- 40kcal
______________________________
razem: 360kcal

W sumie nie wiem czemu dzisiaj tak mało, jakoś tak wyszło, nawet nie czułam głodu. Jutro w końcu piątek, chociaż w sumie na niego nie czekam. Jak siedzę w szkole to przynajmniej jem mniej.

Jak u was? Trzymacie się postanowień?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Brak głodu, jedzenie tylko po to, żeby wszyscy dali mi spokój. ZNOWU

bilans:
-chrupki z jogurtem- 260kcal
-leczo- 200kcal
-2 mandarynki- 60kcal
-2 wafle z serkiem- 120kcal
_________________________
razem: 640kcal

Wyobraźcie sobie cały stół z ciastami, ciasteczkami i słodkościami, impreza rodzinna i ja pijąca tylko wodę i herbatkę. DAŁAM RADĘ i się nie złamałam. A myślałam że nie wypada nic nie zjeść. Uwaga: Nie wypada też być grubym! Więc nic nie tknęłam. Czuję teraz w sobie mega siłę i mam nadzieję że wy też w sobie taką macie

Całuski chudziny <3


  • awatar Gość: Jak też tak ostatnio miałam, ale zawaliłam. Podziwiam twoją wytrwałość :)
  • awatar taka20: hehe dobre , nie wypada :) bym tak odpowiadala , ale mozna przykrosc rodzinie zrobic wiec w duchu sobie bd to powtarzala :)
  • awatar Gość: ty masz na prawdę dużo siły - podziwiam :) ja to zawsze głupieje jak coś takiego widzę :P może jakoś się oduczę, ale staram się omijać jakoś takie imprezki :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiaj dobrze, bez głodzenia się i "zakazanych" produktów

bilans:
-owsianka z dodatkami- 250kcal
-2 mandarynki- 60kcal
-mini kanapka z kiełbasą- 90kcal
-kotlet z kurczaka z ziemniakami- 585kcal
-chrupki na sucho- 100kcal
___________________________
razem: 1085kcal

Trochę dużo, ale zaraz zabieram się za ćwiczenia, więc coś tam spale.

+mam cel nie do końca związany z odchudzaniem, a mianowicie nigdy nie byłam dobrze rozciągnięta więc teraz codziennie ćwiczę żeby kiedyś móc zrobić to, co teraz jest tylko marzeniem
Jak dla mnie ciało idealne <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
bilans:
-3 wafle z almette- 180kcal
-2 mandarynki+ 3 wafle z almette- 230kcal
-leczo- ok. 250kcal
-mała kanapka z szynką+ wafel ryżowy- 136kcal
_________________________________
razem: 796kcal

Muszę ograniczyć te wafle ryżowe, bo zaczynam się od nich uzależniać. A pomyśleć że parę dobrych lat nie jadłam ich w ogóle.

Jestem wysoka, więc nawet jak po wakacjach przytyłam parę kilo to nikt tego nie zauważył. W sumie to dobrze, ale z drugiej strony nikt nie widzi jak trochę schudnę. Życie

+ciekawe ile wytrzymam z normalnym, w miarę zdrowym odżywianiem.

Trzymajcie się <3
  • awatar justwannabeskinny: •Last chance• po pewnym czasie robi się to automatycznie, chociaż orientacyjnie ;)
  • awatar Gość: wagę już mam. (: Ale jakoś ciężko mi się za to zabrać..
  • awatar needhelp: świetnie , ja się uzależniałam od wafli w gorzkiej czeoladzie. Jem je codziennie zamiast słodyczy , polecam bo od tego się nie grubnie ! ;) + wpadnij jak chcesz <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Zawalam ostatnio, więc kończę z HSGD nie ma co oszukiwać was i co gorsze- samej siebie. Ale nie jestem tym nawet jakoś bardzo załamana. Teraz mam zamiar uważać po prostu na to, co jem.

Nie jem:
~słodyczy (co dla mnie nie jest problemem )
~białego pieczywa
~fast-foodów (nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam, ale tak dla zasady piszę)
~słonych przekąsek (to samo co z słodyczami- no problem)
~masła orzechowego (z tym będzie najgorzej)

Postanowiłam też, że codziennie piję 1,5l wody i jem chociaż jedną porcję warzyw albo owoców.

To wszystko nie oznacza, że będę jeść normalnie. Już dawno się pogodziłam z tym, że w moim przypadku to niemożliwe. Że codziennie czuję głód i lubię to uczucie. Ale może uda mi się sprawić, żeby moje odżywianie było choć trochę racjonalne <3

Mam nadzieję, że wy się trzymacie
WYBÓR NALEŻY DO CIEBIE I JEST RACZEJ PROSTY <3
  • awatar needhelp: 3maj się :* lovki :*
  • awatar ghfhdyd: Konkretne postanowienia. Powodzenia!:)
  • awatar Gość: dobre zasady:p obyś wytrwała:P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
bilans:
-makaron z sosem- 400kcal
-kanapka z szynką- 200kcal
-2 wafle ryżowe z serkiem- 120kcal
____________________________
razem: 720/1000

ćwiczenia:
-mel b rozgrzewka
-mel b trening nóg
-mel b trening pośladków
-mel b trening pleców i klatki piersiowej
-wyzwanie brzuszki i przysiady- 3 dzień
-rozciąganie

Alee mi się dzisiaj nie chciało ćwiczyć, ale jak już zaczęłam to się rozkręciłam
W końcu się ogarnęłam, i z dietą i z ćwiczeniami, bo ostatnio dopadła mnie niechęć do wszystkiego związana z pogodą za oknem. Ale żeby nie było, że zwalam moją słabość na pogodę! Wiem, że jeśli zawaliłam to moja wina. Mnie samą irytują osoby, które próbują tłumaczyć to, że zjadły tabliczkę czekolady "bo byłam u rodziny", "bo mam ciężki okres"

~`To ja decyduje o tym, co wkładam do ust i co będę jeść
Trzymajcie się chudo <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Wczoraj i dzisiaj nie liczyłam zbytnio kalorii, więc boję się że mogłam wyjść poza limit, nie wiem czemu, jakoś tracę motywację. Ale OBIECUJĘ że od jutra zaczynam znowu pisać dokładne bilanse.

+ rodzinka mi zapowiedziała kontrolę wagi, więc chyba dzień będę zaczynała od picia litra wody.

Macie może jakieś sposoby żeby "na czczo" ważyć więcej?

I zaczęłam wczoraj wyzwanie "przysiadowe" i "brzuszkowe". Muszę zacząć więcej ćwiczyć, bo jak jest zima to automatycznie mam ochotę się nawpierdalać i pójść spać. Ale wszystkie wasze wpisy mnie bardzo motywują i jakoś daję radę

25 dni bez słodyczy <3
  • awatar needhelp: mam pytanko widziesz jakąś róznic po 25 dniach nie jedzenia słodyczy ? bo ja mam 12 dzień i nic ?! :( napisz priv jak mozesz ;)
  • awatar Smile and keep going.: Też mam ochotę się najeść,ugh to wszystko przez zime;// trzymaj sie:)
  • awatar Gość: ładnie sobie dajesz radę bez słodyczy :p znam to jak się traci motywację, nie pozwól na to :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
bilans:
-30g chrupek z mlekiem- 150kcal
-makaron mojej roboty - 500kcal
-2 małe kanapki z serkiem- 150kcal
-kawałek łososia- 50kcal
________________________________
razem: 850/900

Czasem się zastanawiam, czemu w ogóle to wszystko się zaczęło. Nawet jak ważyłam to +11kg, to wyglądałam świetnie, i najważniejsze- podobałam się sobie. Potem poszłam do liceum i nagle uznałam że jestem gruba, mimo że już wtedy wszystkie koleżanki mi zazdrościły. Mimo że nigdy nie byłam prawdziwym motylkiem, to i tak tęsknie za tym, że mogłam zjeść posiłek bez liczenia kalorii i wyrzutów sumienia. I za tym, że nie podobały mi się kości.

Ahh, moje wynurzenia. Ale i tak wiem, że nie skończę z dietą.
  • awatar Anaya: rozumiem Cię. musisz zdecydować, co jest dla Ciebie ważniejsze. bo jeżeli chcesz skończyć z anoreksją, to trzymaj się tej decyzji.
  • awatar Gość: Ładnie. :D
  • awatar Gość: ważne że siebie akceptujesz :) zawsze jakieś schizy zostają, to wchodzi w krew :/ z czasem może coś się zmieni na lepsze :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Heej, nie pisałam cały weekend ale byłam oczywiście zajęta i zmęczona

Nie będę już pisać dokładnych bilansów, ale w piątek było koło 500kcal, bo nie miałam czasu jeść. W weekend trochę gorzej, jak to w weekend. Dorwałam się do masła orzechowego (GŁUPI GRUBAS) ale wiem, że jutro znowu będzie dobrze, a przynajmniej ręce mi się już nie trzęsą. I wytrwale nie jem słodyczy, już całe 3 tygodnie (!)

I uwaga: w sobotę na wadzę zobaczyłam 48,9kg! Cieszę się ogromnie, bo nigdy nie mogłam zejść poniżej tego cholernego 49 z kawałkiem.
A w udzie 45cm, też całkiem nieźle :3

Jakoś ostatnio zapominam o jedzeniu, bo po co mam jeść jak nie przypomina mi o ty głód?

A jak tam u was chudzinki? <3

  • awatar Anaya: pięknie!
  • awatar Gość: cieszę się że pokonałaś próg, którego nigdy nie mogłaś przekroczyć :) masło orzechowe, muszę sobie zrobić <3 zapraszam do mnie :)
  • awatar Dependent on the training♥: Zazdrość wagi i uda :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Coraz mniej mam ochotę na jedzenie, nie wiem, czy się cieszyć, czy się martwić...

bilans:
-jogurt naturalny+ płatki owsiane- 212kcal
-2 wafle z serkiem i szynką- 122kcal
-udko kurczaka z warzywami- 300kcal
-kromka chleba- 64kcal
-kakao- 25kcal
_______________________
razem: 723/950
+ 19 dni bez słodyczy!

Waga stoi

A jeśli chodzi o plusy to w szkole daję radę i dzisiaj podeszła do mnie koleżanka i spytała "Co ty robisz że jesteś taka chuda?" Jejkuu, niesamowicie poprawiło mi to humor! <3

Jak tam u was?
  • awatar Gość: Nie martw, na pewno ruszy. Może to tobie coś pomoże: http://jakschudnacc.pl/cheat-meal-jak-stosowac-oszukanczy-posilek/
  • awatar ghfhdyd: Wiem jak takie komentarze poprawiają nastrój! trzymaj się : )!
  • awatar needhelp: mi też waga stoi a mam 5 dziń bez słodyczy i cwiczenia :( a;e może się nam kiedyś ruszy w dół ! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Dzisiaj w ogóle nie miałam ochoty na jedzenie, ale w końcu miałam się nie głodzić...

bilans:
-jajecznica z jednego jajka+ pół kromki chleba- 168kcal
-sałatka z kurczakiem- 300kcal
-kanapka z łososiem- 150kcal
___________________________
razem: 618/900

U mnie teraz ciężki okres, dużo nauki, mało czasu, nocne napady płaczu i- niestety- brak apetytu
 

 
Dzisiaj w sumie dobrze, ciekawe do kiedy

bilans:
-chrupki z mlekiem- 200kcal
-banan- 100kcal
-duużo leczo- 400kcal
___________________________
razem: 700/800

Wszystko BARDZO na oko, bo nie mam aktualnie wagi kuchennej, więc zupełnie nie mam pojęcia jakie jem porcje. Na szczęście leczo to same warzywa, więc raczej nie może mieć dużo kalorii

Czasem mam ochotę powrócić do głodówek. Obiecałam sobie, że będę odżywiać się względnie zdrowo, ale dzień bez jedzenia dawał mi niesamowitą satysfakcję. Muszę się nieźle pilnować, żeby codziennie jeść śniadanie. Muszę, bo moje ciało i tak już za dużo przeżyło.
  • awatar be skinny girl: jest ładnie, jest dobrze :) też przy głodówkach czuję tą satysfakcję, tą rozpierającą dumę że udało się.
  • awatar Smile and keep going.: Ładny bilans,dasz radę,musisz odnaleźć w sobie tą kontrolę,uda Ci się :) 3maj się::)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Waga stoi, masakra

bilans:
-30g chrupek z mlekiem- 150kcal
-kanapka z serkiem i dżemem- 200kcal
-łosoś z brokułami- 300kcal
-garść orzechów- 100kcal
-makaron- 100kcal
_______________________
razem: 850/900

Zaczynam doceniać to, że zazwyczaj siedzę w szkole do 16. Bo zazwyczaj nic nie jem, a dzisiaj byłam w domu wcześniej i zaczęłam jeść wszystko po kolei, mimo że zupełnie nie byłam głodna. Wstyd, wstyd, wstyd.
Muszę przestać podjadać, chyba wieczorem muszę pisać sobie dokładny plan tego, co zjem następnego dnia.

Mam na dzieję że wy się trzymacie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Beznadziejnie się dziś czuję, brzuch mnie okropnie boli Co nie zmienia faktu że od 3 dni nie ćwiczyłam, więc nie ma wymówek i zaraz ruszam swoje leniwe dupsko

bilans:
-kanapka z serkiem i łososiem- 300kcal
-kanapka+ wafel ryżowy- 236kcal
-makaron z warzywami- 400kcal
-kakao- 50kcal
_____________________________
razem: 986/1100

Dzisiaj w sumie w ogóle nie przejmowałam się tym, co jem a i tak zmieściłam się w limicie. Im dłużej jestem na tej diecie tym mniej chce mi się jeść, a głodu to już w ogóle nie odczuwam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
W piątek i sobotę byłam nieźle zabiegana, więc nie dałam rady napisać bilansów, dlatego dzisiaj dodam oba, a wieczorkiem napiszę dzisiejszy

bilans (piątek):
-30g chrupek z mlekiem- 150kcal
-banan- 100kcal
-bułka z serkiem wiejskim- 370kcal
-5 wafli ryżowych- 180kcal
____________________________
razem: 800/950

bilans (sobota):
-jajecznica z dwóch jajek+ bułka- 460kcal
-leczo z kromką chleba- 400kcal
-parę chrupek- 100kcal
________________________
razem: 960/1100

Potem zaszalałam wieczorem i w sumie pewnie trochę przyjęłam kalorii z alkoholu. W sumie to połowy imprezy nie pamiętam, znowu wróciłam do domu 2 godziny spóźniona i pijana, ja już podziwiam moich rodziców że ze mną wytrzymują, haha
Ale jestem dumna bo było tam tyle pyszności, ale postanowiłam nic nie jeść, więc ostatni posiłek miałam o 15.30

I sobota była 14 dniem bez słodyczy, całe 2 tygodnie. Ale w sumie im dłużej nie jem, tym mniej mam na coś ochotę


 

 
Dzisiaj na szybko, bo jestem straaasznie zmęczona i chyba zaraz lecę spać

bilans:
-owsianka z miodem i orzechami- 250kcal
-jogurt naturalny z chrupkami owsianymi- 214kcal
-kurczak z sałatą, ogórkiem i ketchupem- 300kcal
-banan- 100kcal
-kakao- 50kcal
__________________________________
razem: 914/1000
+12 dzień bez słodyczy!

Z ćwiczeń dzisiaj nic, ale jutro się poprawię, bo może w końcu się wyśpię, nie to co wczoraj- poszłam spać chyba o 3 xd

Trzymajcie się <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
bilans:
-chrupki z mlekiem- 170kcal
-3 wafle ryżowe z serkiem- 180kcal
-duuużo pieczywa z różną wędliną-ok. 500kcal
____________________________
razem: 850/900

Jejkuu, zaszalałam dzisiaj, ale jak wróciłam do domu i zobaczyłam świeże pieczywo to nie mogłam się powstrzymać. Masakra, musiałam zrobić herbatę i pójść do pokoju żeby przestać myśleć o jedzeniu. Pomyśleć że kiedyś mogłam zjeść z 2000kcal na raz(!) a teraz jak zjem nadprogramową kanapkę to jestem na siebie zła Za to odpuściłam sobie obiad, więc nie przekroczyłam limitu

ćwiczenia
-mel b nogi
-mel b pośladki
-brzuszki
  • awatar needhelp: jak można zobaczyć świerzy i pyszny chleb i go nie zjeść ? MNIAM <3 raz za czas mozna ;) Super blog ! ;)
  • awatar Not thin enough: Nie dziwie sie takie pieczywo jest najlepsze :D Bardzo dobrze, że nie przekroczyłaś limitu:)
  • awatar Gość: Ja pieczywo jeszcze ogarnę, gorzej czekolada :c
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Cześć chudzinki <3

bilans:
-chrupki z mlekiem- 180kcal
-kurczak z sałatą i ogórkiem- 275kcal
-kanapka z serkiem- 140kcal
-chrupki owsiane- 150kcal
____________________________
razem: 745/800

Jestem strasznie zmęczona ostatnio i nie mam w ogóle siły do życia. Chyba szykuje się jakaś jesienna depresja. Do tego mnóstwo nauki, czyli ogólnie u mnie ciężki okres :c

Ale przynajmniej dieta mi idzie, póki co żadnych grzechów ani zawalania oprócz tego niedzielnego piwa, więc daję radę
  • awatar Gość: Bilans ładnie, może ten brak to nie depresja, tylko np brak snu witamin itp?
  • awatar Smile and keep going.: Ładny bilans :3 też mam dużo nauki,ta szkoła mnie wykańcza ;x 3maj się!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie będę dziś pisać dokładnego bilansu, bo nie jestem pewna ile mógł mieć obiad. Nienawidzę dni wolnych właśnie za to, że nie mogę sobie wszystkiego zważyć i na spokojnie policzyć
Ale oprócz obiadu zjadłam tylko:
-małą kanapkę z szynką
-jednego wafla ryżowego
-trochę almette

Więc raczej nie przekroczyłam 900kcal

Ogólnie pierwszy tydzień zakończony, dzisiaj się zważyłam *49,6kg*. Co oznacza, że moje BMI wynosi 16,77 Cieszę się, bo czekałam właśnie na tą wagę poniżej 50, i w końcu się doczekałam. Teraz trzeba ją utrzymać

Jutro znowu szkolna rutynka, więc na pewno będzie lepiej.
 

 
bilans:
-trochę chrupek- 100kcal
-banan- 100kcal
-gołąbek z ziemniakami- 390kcal
-wafle ryżowe z serkiem- 300kcal
-PIWO -.- 250kcal
_____________________
razem: 1140/1100 (!!!)

Tak dobrze mi szło, a tu nagle o 22 znajomi wyciągnęli mnie na piwo. PRZECIEŻ MOGŁAM ODMÓWIĆ. Nienawidzę się za to i tak strasznie mi wstyd...

Jeszcze mam przypał, bo miałam być wcześnie w domu, a wróciłam przed północą i rodzice są nieźle wkurwienia. ZAJEBIŚCIE.

Mam nadzieję, że u was lepiej bo ja totalnie zawiodłam
  • awatar Smile and keep going.: Nie martw się,czasami tak się zdarza,ważne jest to,aby się nie poddawać ;) 3maj się!
  • awatar Alyy: Nie jest,aż tak źle, pomyśl o tym,że nie przytyjesz przez to,co najwyżej to tylko działa na twoje myślenie, nie pogrążaj się w tym,bo to nic nie da, tylko się załamiesz i wpadniesz w fale obżarstwa. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Mimo, że weekend, to dałam radę!

bilans:
-jajecznica z dwóch jajek+ białe pieczywo- 350kcal
-ryż z kurczakiem, sosem i warzywami- 500kcal (?)
-2 wafle ryżowe z serkiem- 120kcal
___________________________________
razem: 970/1100

Nie mam pojęcia, ile kcal mógł mieć mój obiad, próbowałam go wyliczyć ale nie dałam rady Może ktoś się orientuje ile około mogła mieć taka średnia porcja ryżu z kurczakiem i gotowym sosem?

Co do słodyczy to już w ogóle nie mam na nie ochoty, choć dzisiaj po obiedzie było ciężko, szczególnie że rodzina zajadała się czekoladą. Ale pomyślałam jakby mi było wstyd jakbym musiała ją doliczyć do bilansu i już nie miałam problemu, żeby jej odmówić

Co do ćwiczeń to póki co tylko mel b nogi, ale chyba dzisiaj już tylko porobię sobie brzuszki i się trochę porozciągam.

Ogólnie jestem zadowolona, a co u was?

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Ehhh jutro weekend, jak dla mnie największy test na siłę woli

waga: 50,4kg
Wiem, że większość z was waży się 1-2 tygodniowo, ale dla mnie to już codzienny rytuał.

bilans:
-30g chrupek z mlekiem 0,5%- 160kcal
-paczka wafli ryżowych- 343kcal
-gotowa sałatka- 300kcal
-kakao- 50kcal
____________________________
razem: 853/950

Nie jestem tylko pewna tej sałatki, w sumie większość to były warzywa, ale jestem świadoma jak kaloryczne są sosy, które się do nich dodaje, więc dla spokoju ducha uznałam, że mogła mieć 300kcal.

Dzisiaj jak byłam w sklepie to kupiłam sobie czekoladę, ale tylko dlatego, że nie widziałam jej nigdzie indziej i mimo, że miałam parę kcal do limitu, to zupełnie nie miałam na nią ochoty. Najwyżej moja łakoma rodzinka ją zje :>

Jak tam u was? Mam nadzieję że chudziutko

  • awatar justwannabeskinny: Wiem, dlatego leży sobie w lodówce na "chudsze" dni ;)
  • awatar FITznaczyBOSKO: lepiej jej już nie ruszaj bo weźmiesz jeden kawałek i będziesz chciała więcej, przynajmniej ja tak mam. Nie mogę skończyć na jednej kostce ! Powodzenia :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jest dobrze, w sumie nie chodzę głodna a mieszczę się w limicie

bilans:
-owsianka z miodem i orzechami- 250kcal
-łosoś z brokułami- 300kcal
-kanapka z serkiem i konfiturą- 250kcal
-garść chrupek- 50kcal
________________
razem: 850/1000

5 dzień bez słodyczy, w sumie żaden wyczyn, w ogóle nie mam ochoty na nic słodkiego. Nie jem również nic po 18, co już jest dla mnie czymś normalnym.

Trzymajcie się <3

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
waga: 51,1kg (czyli jednak ważę mniej niż myślałam :3)
bmi: 17,27

bilans:
30g chripek z mlekiem 0,5%- 150kcal
marchewki
łosoś z jednym ziemniakiem i brokułami- 390kcal
banan- 100kcal
2 kanapki z almette- 250kcal
_______________________
razem: 890/900

Dzisiaj już gorzej, wróciłam do domu to obżarłam się strasznie, muszę przyznać że te 2 kanapki to już mogłam sobie odpuścić, ale zmieściłam się w limicie, więc aż tak bardzo sobie tego nie wyrzucam.

Mam ochotę znowu się głodzić, ale wiem, że po kilku dniach rzuciłabym się na jedzenie, więc wolę jeść trochę więcej i unikać napadów.




 

 
bilans:
śniadanie: 30g chrupek z mlekiem 0,5%- 150kcal
II śniadanie: marchewki- nie wliczam
obiad: kotlet 100g z pieczarkami i brokułami- 350kcal
podwiezorek: banan- 100kcal i kakao- 80kcal
kolacja: 2 chrupkie wasy z almette- 100kcal
_________________________________________
razem: 780/800

Ledwo się zmieściłam, ale nie pamiętam kiedy ostatnio zjadłam 5 posiłków, bo zazwyczaj jem 1. I według HSGD nie muszę wliczam owoców, ale mają dużo cukru i kcal, więc będę spokojniejsza jak będę je wliczać.

Ostatnio wszyscy mi mówią, że jestem jakaś smutna, a to wszystko chyba przez tą pogodę i przez to, że nie idzie mi w szkole. Dzisiaj mnie czeka jeszcze dużo nauki, no i oczywiście jakieś ćwiczonka, bo dzisiaj tylko szkolny wf


nie wiem jak wam, ale mi brakuje z 8kg
  • awatar Gość: haha mam powżej 51...nigdzie się nie załapię =D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
waga: 53,5kg (a kiedyś ważyłam już 49,1kg!)

bilans:
śniadanie: 30g chrupek z mlekiem 0,5%- 150kcal
II śniadanie: jabłko, 2 mandarynki- nie wliczam
obiad: kotlet mielony z makaronem, brokułami i sałatką- 530kcal
________________
razem: 680/900

ćwiczenia:
-siłka w szkole ok 30min
-godzina gry w kosza
-brzuszki i ćwiczenia na nogi

Dzisiaj dobrze, ale o sukcesie powiem dopiero jakoś po tygodniu, bo najtrudniej wytrwać mi weekend.
 

 
Wracam.
Próbowałam normalnie, ale się nie da.
Moja historia się zaczęła około rok temu i trwa do chwili obecnej, bez przerwy.
A więc mam ambicję schudnąć, a może raczej zmienić styl życia. Już tak pół roku temu byłam zadowolona z tego, co widzę w lustrze, a teraz znowu widzę tłuściocha. Który ma BMI=18. Ale każdy ma inną definicję piękna.
Od wakacji próbowałam różnych rzeczy, a zazwyczaj kończyło się na kilkudniowych głodówkach a potem wielkim obżarstwem. Dzisiaj też miałam napad. Od jutra zaczynam HSGD. I nie ma wymówek. Będę tu dokładnie pisać moje bilanse i może to zmotywuje mnie do tego, żeby nie spędzać w kuchni całego wieczoru. Koniec słodyczy, jedzenia po 18 i dogadzania sobie. Chociaż przyznam że teraz mam ambicję zrobić to w trochę zdrowszy sposób niż ostatnio. Skinny but healthy <3